Europejskie Dni Dziedzictwa 2019: POLSKI SPLOT

W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa,15 września 2019 r., Muzeum w Przeworsku zaprasza na godz. 16.00 do sali balowej Pałacu Lubomirskich, na prelekcję mgr Małgorzaty Wołoszyn pt.

O przeworskich płóciennikach, folusznikach, blecharzach i farbiarzach. Historia tkactwa w Przeworsku

Uwaga! W tym dniu (15.0.2019 r. – niedziela), Muzeum dla zwiedzających czynne jest w godz. 12-16.

Link do wydarzenia: https://edd.nid.pl/wydarzenia/prelekcja-malgorzaty-woloszyn/

Płóciennictwo było w Przeworsku najważniejszą gałęzią rzemiosła od XV do XVIII w. Pierwsza wzmianka o nadaniu tkaczom statutu pochodzi z 1490 r. Już od samego początku tkacze przeworscy starali się stworzyć monopol na produkcję włókienniczą. W statucie z 1490 r. jest mowa o jednym tylko płócienniku, który mógł pozostawać poza cechem. W walce o uzyskanie pełnego monopolu przeworscy tkacze pragnęli zjednać sobie właścicieli Przeworska i władze miejskie. Świadczy o tym list z 1596 r. do Konstantego Ostrogskiego, w którym tkacze skarżą się na okolicznych wójtów, którzy chowają „partaczów i hultajów”, Skarg takich musiało być wiele, skoro Ostrogski wydal w 1590 r. przywilej dla płócienników, na mocy którego każdy wójt ukrywający partaczy miał być karany 3 grzywnami.
Kolejny dokument dla tkaczy wystawia Stanisław Lubomirski w 1637 r., w którym zatwierdza wszystkie przywileje wystawione dla cechu tkackiego, a samemu cechowi przypomina o jego powinnościach wobec kościoła, właściciela miasta oraz o obowiązkach związanych z obronnością miasta.
Poważną konkurencją dla przeworskich tkaczy byli Żydzi, którzy sprowadzali do miasta gotowe płótno i tu je sprzedawali, obniżając w ten sposób ceny towarów. Miedzy cechem a synagogą trwała pewnego rodzaju wojna, zakończona ostatecznie zwycięstwem tkaczy. W wyniku ich interwencji kolejny właściciel Jerzy Lubomirski wystawia dokument w 1677 r., w którym zabrania Żydom przywożenia do miasta bielonych płócien i handlowania nimi, pozwala im jedynie na przywożenie surowego płótna i bielenie je w tutejszym blechu.
Stanisław Lubomirski wydaje przywilej dla cechu tkackiego w 1692 r. w którym nadaje cechowi wyłączne prawo krojenia i mierzenia na łokcie przędzy, co równa się z całkowitym opanowaniem sprzedaży wyrobów tkackich przez cech. Za nielegalny handel przędzą karano paleniem zarekwirowanego towaru lub przekazywaniem go na rzecz szpitala.
Troska, jaką właściciele otaczali tkaczy, wynikała z zysków jakie czerpał dwór i miasto z produkcji rzemieślniczej. Tkacze mieli dostarczać miastu rocznie 20 sztuk płótna lnianego, 10 sztuk cienkiego i 9 – grubszego. Na rzecz dworu odprowadzali odsetki od wartości wyprodukowanego i sprzedanego towaru.
Na przełomie XVI i XVII w. osiągnął Przeworsk status największego ośrodka tkackiego na Rusi Czerwonej. Około 1620 r. w Przeworsku pracowało ok. 104 warsztatów tkackich, a dzienna produkcja wynosiła 728 m.
O znaczeniu płócienników w mieście świadczył ich udział w Radzie Miejskiej, w 1690 r. w Radzie zasiadało 13 rzemieślników, w tym 11 płócienników.
Płóciennicy początkowo osiedlali się w mieście, w późniejszym okresie poza jego murami, na przedmieściach. Wynikało to z dwóch przyczyn: po pierwsze z braku miejsca w obrębie murów pod budowę nowych domów, a po drugie z samej specyfiki rzemiosła, wymagającego obszernego miejsca do pracy.
Każdy mistrz mógł zatrudniać do pracy 2 uczniów i 2 czeladników, każdy mistrz posiadał 2 warsztaty. W 1729 r. w rzemiośle tkackim pracowało 720 osób, pod koniec XVIII w. zatrudnionych było ok. 900 tkaczy. Dla porównania, w Przemyślu pracowało 13 tkaczy a w Toruniu – 20.

Małgorzata Wołoszyn



Copyright 2014 by Muzeum w Przeworsku

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress